Psychoterapia nowym remedium. Siła trzecia: Humanizm

with Brak komentarzy

Trzecia wielka siła psychologiczna, omawiana na Bliżej PSYCHE, to humanizm, który narodził się w połowie XX wieku, w opozycji do freudowskiej psychoanalizy i radykalnego behawioryzmu. Humaniści poszukiwali teorii całościowej, która zawierałaby w sobie tematy, takie jak: miłość, tożsamość, twórczość, samostanowienie czy szeroko rozumiane zdrowie psychiczne. Były to pojęcia nie leżące w centrum zainteresowania klasycznej psychoanalizy, która wyrosła na gruncie leczenia psychopatologii (wszakże Freud był lekarzem neurologiem), a także dalekie behawioryzmowi, który widział człowieka przez pryzmat jego zachowania – bodźców i reakcji. W tym towarzystwie, humanizm jawił się jako duża zmiana w myśleniu o człowieku – jednostka miała zacząć koncentrować się na swoim świadomym rozwoju, podkreślano wagę samostanowienia i indywidualizmu. Myśl humanistyczna przedstawiała człowieka, jako istotę z natury dobrą lub neutralną, co wyraźnie stało w opozycji z freudowskim postrzeganiem ludzi, jako tych którzy muszą powściągać swoje zwierzęce pożądliwości. I tak jak w klasycznej myśli psychoanalitycznej, człowiek miał dążyć do okiełznania swoich pragnień rozumiem, tak humanizm zakładał, że wystarczające będzie naturalne poczucie odpowiedzialności, które miałoby wynikać z wolności i wyboru. Zamiast dążyć do ograniczania się, człowiek winien kłaść nacisk na sens egzystencji, rozwój siebie i ekspresję. 

Czołowymi przedstawicielami nurtu humanistycznego, zwanego trzecią siłą, byli m.in. Abraham Maslow, Carl Rogers i Gordon Allport – amerykańscy psycholodzy. Termin ten, nie jest tu użyty przypadkowo – Maslow uważał psychologię humanistyczną za rewolucyjną, mającą odmienić myślenie o cierpieniu psychicznym, o człowieku, jego podmiotowości oraz miejscu jednostki w społeczeństwie. Idee humanistyczne wiele zawdzięczały europejskiej fenomenologii i egzystencjalizmowi. Filozofia ta podkreślała wyjątkowość człowieka – jego umysłu (światopoglądu), indywidualności i unikalnej tożsamości, dobrze korespondując z amerykańskim systemem wartości1. Z tego też powodu podejście humanistyczne naturalne łączyło się z egzystencjalnym, czego efektem są m.in. szkoły psychoterapeutyczne oparte o te zbiory idei. 

Jedną z metod terapeutycznych o jakich tu mowa jest logoterapia (od greckiego logos – sens), stworzona przez Victora Frankla. Ten austriacki lekarz, uważany jest za autora trzeciej szkoły wiedeńskiej psychiatrii, która pojawiła się po freudowskiej szkole psychoanalitycznej i adlerowskiej szkole psychologii indywidualnej. Franklowska psychologia opierała się na rozumieniu człowieka jako istoty szukającej sensu i wartości. Co więcej były to cele do których jednostka nie mogła dążyć zwracając się jedynie ku wewnątrz. Jak pisał Frankl: „Być człowiekiem to znaczy być skierowanym na coś lub na kogoś, być oddanym dziełu, któremu się poświęcamy”2. 

Kolejną ważną postacią teorii humanistycznej był Kurt Goldstein, neurolog i psychiatra, przedstawiający problematykę urazów mózgu w sposób holistyczny – nie tylko jako zmiany organiczne ale i psychiczne, w tym osobowościowe. Był on również twórcą pojęcia samoaktualizacji, które Maslow rozumiał jako „pewien ideał, do którego jednostka może się w trakcie rozwoju zbliżać […] W tych okresach życia […] szczytowego zdrowia psychicznego osoba staje się szczególnie efektywna w swojej pracy, czuje się bardziej dojrzała i bardziej radosna, bardziej zintegrowana, spontaniczna i ekspresyjna, twórcza, mająca poczucie aktualizacji swoich potencjalnych możliwości, słowem – w pełni aktualizująca siebie”3. Frankl dostrzegał jednak pewne zagrożenie w samoaktualizacji, które miało polegać na potencjalnie zbyt dużym skupieniu się człowieka na nim samym. Niejako w opozycji przedstawił więc ideę samotranscendencji, której efektem ubocznym, a nie celem głównym, była samoaktualizacja, a co za tym idzie życie skupione na sensie i wartościach, nie podporządkowane całkowicie realizacji Ja4. 

Mimo wewnętrznych tarć w środowisku psychologicznym, tak jak wszystkie pozostałe wielkie teorie, humanizm charakteryzował się pewnymi ogólnymi cechami wspólnymi, o których wyodrębnienie można się pokusić. Po pierwsze podkreślał, że człowiek jest wartością samą w sobie i posiada szeroko rozumiany potencjał twórczy. Po raz pierwszy tak mocno wybrzmiało w psychologii twierdzenie, że człowiek może sam siebie kształtować jako istota rozumna i z natury neutralna lub dobra. Wolny wybór związany z własnymi potrzebami, a nie cudzymi oczekiwaniami, w połączeniu z poczuciem odpowiedzialności, miał prowadzić do prawdziwego, pełnego rozwoju człowieka. Kwestia odpowiedzialności jest tu zresztą fundamentalna – być odpowiedzialnym w psychologii humanistycznej to „uświadamiać sobie, że tworzymy własne <ja>, swój los, życie, przeznaczenie, uczucia i – gdy nas dosięga – również własne cierpienie”5. Tak jak i w przypadku innych, omawianych tu koncepcji psychologicznych – psychoanalizy oraz behawioryzmu, humanizm również stał się inspiracją i podstawą do stworzenia nurtów psychoterapeutycznych, jak psychoterapia skoncentrowana na kliencie, autorstwa Carla Rogersa, czy psychoterapia Gestalt.


* Fragment obrazu załączony do artykułu: „The soul of the rose” John William Waterhouse


1 J. Strelau, D. Doliński, Psychologia akademicka, Tom 1, Gdańska 2010, s. 104-105.

2 Tamże, s. 105.

3 Z. Golan, Samoaktualizacja a intensywność zaangażowania religijnego, Studia Teologiczne, Nr 10 (1992), s. 241.

4 J. Strelau, D. Doliński, Psychologia akademicka, Tom 1, Gdańska 2010, s. 106.

5 M. Seligman, E. Walker, D. Rosenhan, Psychopatologia, Poznań 2003, s. 114.