Historia terapii. Część I

with Brak komentarzy

Jak narodziła się metoda psychoterapeutyczna? Nie da się odpowiedzieć na to pytanie, nie pochylając się nad długą i złożoną historią tego w jaki sposób na przestrzeni ubiegłych wieków, społeczeństwa państw europejskich rozumiały i traktowały osoby cierpiące psychicznie. Jest to zapis niebywale trudny, obciążony krzywdą i niezrozumieniem, który płynął razem fluktuacjami ówczesnych trendów kulturowych, religijnych czy naukowych. 

Przyglądając się temu zagadnieniu przez pryzmat interdyscyplinarny, łączący wiedzę z zakresu psychologii, ale także socjologii i filozofii – historia cierpiącego psychicznie to w przeważającej mierze zapis jego społecznego wykluczenia. Ostrzeżenie przed negatywnym, społecznym wartościowaniem nienormalności, które pojawiło się w podręczniku akademickim Psychopatologia, cytowanym w pierwszym artykule z tej serii, wydaje się więc wyjątkowo trafne i oddające sprawiedliwość tym, którzy na przestrzeni ubiegłych wieków nie otrzymali wsparcia. 

Michel Foucault, francuski filozof, historyk i socjolog, autor przełomowej Historii szaleństwa w dobie klasycyzmu, przedstawił osobę cierpiącą psychicznie jako postać historycznie odrzuconą, ofiarę relacji władzy. Podkreślał, że to działania izolujące kreowały niegdyś tzw. obcego/szalonego/nienormalnego i były prowodyrem jego alienacji1. Początkowo, w okresie między końcem Imperium Rzymskiego a XVII wiekiem, postać obłąkanego kojarzona była dwojako. Po pierwsze poprzez mistykę, czyli nadnaturalną tajemnicę, która miała skrywać się w jego umyśle. Po drugie zaś, przez pryzmat moralności, hierarchii występków. Doszło do pomieszania problemów natury psychicznej z przestępstwem i złą wolą. W rezultacie, osoby cierpiące były osadzane w szpitalach przypominających więzienia. Rewolucja naukowa i filozoficzna XVII wieku przyniosła zmianę – narracja o obłędzie ponownie się przeistoczyła, tym razem nabierając bardziej medycznego charakteru. Obłąkany przestał być postrzegany jako zły (bad), a zaczął być widziany jako szalony/chory (mad). Pojawiły się pierwsze rewolucyjne metody terapii, które Mira Marcinów określiła jako prototyp psychoanalizy oraz współczesnej psychoterapii2. Mowa tu o terapii moralnej i psychicznej, które jako pierwsze zaczęły zwracać osobom cierpiącym ich podmiotowość. 

Historia psychoterapii to zatem nie tylko zapis historii metod leczenia. Jest to bowiem, przede wszystkim, obraz tego jak ewoluowało społeczne postrzegane osób cierpiących psychicznie.

Wracając jednak do początku…


Okres mieszczący się pomiędzy końcem Imperium Rzymskiego, a zmianami rozpoczętymi na przełomie XVII i XVIII wieku obejmującymi rewolucję naukową, to czas ogromnych wpływów Chrześcijaństwa i Kościoła Katolickiego. Oddziaływanie religii na społeczeństwo w sposobie postrzegania rzeczywistości dotyczyło również widzenia cierpienia psychicznego. Z jednej strony tzw. obłąkany straszył i odrzucał, z drugiej widziano w nim nadnaturalną, metafizyczną tajemnicę. Niestety, pomimo tego dualizmu, ówczesny świat potrafił brutalnie obchodzić się z osobami mającymi problemy psychiczne. 

Normy społeczne okresu średniowiecza i renesansu powiązane były silnie z ówczesnymi zasadami określanymi przez Kościół. Charakteryzowało się to m.in. działaniami polegającymi na zwalczaniu herezji i tego co rozumiano jako czary. Ze względu na swoje często odbiegające od norm zachowanie czy mniejszy poziom samokontroli, osoby cierpiące psychicznie mogły zatem niejednokrotnie padać ofiarą zarzutów bycia opętanymi lub wchodzenia w relację z diabłem3. Walka z osobami, które postrzegano jako heretyków, została zaostrzona w 1252 roku, kiedy to papież Innocenty IV określił, że w stosunku do osób występujących przeciwko Kościołowi mogą być stosowane tortury. Rozpoczął w ten sposób erę procesów czarownic. W 1489 roku wydany został słynny Młot na czarownice. Lektura ta stała się bazą wiedzy o rzekomych zjawiskach nadnaturalnych oraz podręcznikiem uczącym jak postępować z osobami oskarżonymi. Uważano m.in., że nieskładne wysławianie się i zachowania niemieszczące się w przyjmowanych ówcześnie normach są wynikiem działania złego4. Oskarżeni byli poddawani wymyślnym testom, które w przeważającej liczbie przypadków nie dawały możliwości realnej obrony. W wyniku tego większość osób posądzanych o czary zginęła spalona na stosie, została utopiona lub uśmiercona w inny sposób. Szacuje się, że pomiędzy XV a XVIII wiekiem, tylko w Europie mogło zginąć 200 tysięcy oskarżonych o czary (głównie kobiet)5. Niewątpliwie w tej grupie znajdowało się wiele osób z problemami natury psychicznej, jak Jeanne Hervilliers cierpiąca prawdopodobnie na zaburzenia urojeniowe6. Nie zawsze jednak osoby cierpiące psychicznie były oskarżane o czary. Zdarzało się, że ludzie z problemami psychicznymi bywali na swój sposób tolerowani. Określano ich protekcjonalnie mianem wariatów i głupków, czasem pozwalając żyć we względnym spokoju, o ile nie stanowili oni zagrożenia dla innych ani nie łamali wyraźnie ówczesnych norm społecznych. W przypadku osób wykazujących niepożądane zachowania, zdarzało się izolowanie ich i zamykanie m.in. w klatkach przy bramach miast7 lub wypędzanie. W XV-wiecznej Norymberdze odnotowano 62 osoby, określone jako obłąkane, z czego 31 wygnano. W kolejnych pięćdziesięciu latach nastąpiło tam 21 odnotowanych formalnie deportacji. Co więcej, istniały nawet dedykowane morskie rejsy przypominające Statek szaleńców Hieronima Boscha, których celem było wywożenie osób cierpiących psychicznie do odległych miast, na odludzia, do więzień lub do miejsc kultu religijnego, w których tzw. szaleńcy mogliby poszukiwać bożej łaski, będąc zarazem wykluczonymi społecznie8. Zresztą sam proces wypędzania nosił znamiona rytualnego – „czasem obłąkanych publicznie chłostano, po czym niby według reguł jakiejś gry symulowano za nimi pościg i wypędzano rózgami”9. 

Cierpiący psychicznie bywał także postrzegany w mistyczny sposób. Postać obłąkanego w XV wieku była bowiem kojarzona również przez pryzmat ówczesnych dzieł artystycznych, które w jego sylwetce widziały pewnego rodzaju nęcącą tajemnicę i zwierzęcość, połączoną z niedostępną dla reszty ludzi wiedzą ostateczną i szatańską10. Obłęd był również rozpatrywany w kontekście moralnym, hierarchii występków11. Wpisywał się w opozycje binarne: dobra i zła, które miałby opisywać ludzką duszę: „Wiara i Bałwochwalstwo, Nadzieja i Rozpacz, Miłosierdzie i Skąpstwo, Czystość i Rozpusta, Rozwaga i Szaleństwo […]”12. Z czasem obłęd zaczął stawać się w społecznym odbiorze odbiciem ludzkiej ułomności, błędem, głupotą13, coraz bardziej tracąc swój mistyczny charakter, a tym samym osiadając coraz mocniej w przyziemności zafascynowanej rozumem. 

Przełom XVII i XVIII wieku to według Paula Hazarda, francuskiego historyka, „epoka przesilenia między ideologią i wyobraźnią wieku absolutyzmu, a światem pojęć i uczuć Oświecenia oraz preromantyzmu”14. Tytułowa doba klasycyzmu w dziele Foucaulta to czas rewolucji naukowej i filozoficznej, początek rozkwitu i dominacji nauk przyrodniczych. Nauka przestała być domeną wyłącznie wąskiego grona specjalistów – świat powszechnie zaczął być postrzegany jako mechanizm przypominający zegarek, gdzie w logiczny sposób proste zjawiska wywołują te bardziej skomplikowane15. Matematyka i obserwacja (empiria) stały się narzędziem w drodze do poznania, wyznacznikiem prawdy16. Pojawili się ówcześni herosi, jak Isaac Newton. Nastąpiło przejście „od poznania transcendentalnego do pozytywnego”17, obecne m.in. u Samuela von Pufendorfa (dziedzina prawa), Richarda Simona (egzegeza Biblii) czy Johna Locka (filozofia i ekonomia). Podejście to łączyło sprawdzalne empirycznie fakty oraz wymogi sceptycznej krytyki, porzucając metafizykę. Postać naukowca również się zmieniła, tak jak i opisywane potrzeby społeczeństwa: „Ludzie są już zmęczeni wiecznym poszukiwaniem substancji – niezrozumiałych i nieuchwytnych. Nadszedł czas by zdali sobie sprawę z tego co posiadają na własnym ograniczonym terenie, ponieważ na nim tylko mogą panować. […] Niechaj zbudują sobie wygodną i pewną siedzibę! Niech ich praca stanie się mniej uciążliwa, a bardziej owocna! Niech z każdym dniem powiększają swój dobrobyt i swoje szczęście! Kto jednak będzie pomagał w tym trudnym przedsięwzięciu? Któż, jeśli nie uczony. Jego właśnie zadaniem jest wskazać ludzkości właściwy model życia”18. Nastąpiło zatem odczarowanie świata, jak opisywał to Max Weber19, widząc pod tym terminem rzeczywistość pozbawioną tajemnic. Dziedziny i pytania na które nauka empiryczna nie była w stanie udzielić odpowiedzi, zaczęto spychać do roli śmiesznych, nieodpowiedzialnych oraz takich, które nie mają prawa skupiać ludzkiego zainteresowania. Nacisk położony został na to co namacalne, dążąc do równie materialnych efektów i korzyści. Według Zygmunta Baumana, działanie takie generowało pewnego rodzaju wyrwę duchową, w której życie uczuciowe było postrzegane jako chaotyczne i niebezpiecznie subiektywne20. Rozpoczęła się nowa epoka pozytywizmu i nowoczesności – wiek XVII, czas Bacona i Kartezjusza, nauki deprecjonującej kierunki metafizyczne czy teologiczne21. Jak określił to Foucault: „Podczas gdy renesans rozwiązał szaleństwu język, poskramiając co prawda jego impet, klasycyzm każe mu zamilknąć, stosując osobliwą przemoc”22. 


Artykuł jest częścią serii. Ciąg dalszy dostępny tutaj: „Historia terapii. Część II” // 


* Fragment obrazu załączony do artykułu: „Miranda” John William Waterhouse


1 M. Foucault, Historia szaleństwa w dobie klasycyzmu, Warszawa 1987, s. 85.

2 B. Dobroczyński, M. Marcinów, Niezabliźniona rana Narcyza, Kraków 2018, s. 664.

3 A. Grzywa, Jak powstało napiętnowanie i błędne rozumowanie chorób psychicznych?, w Psychiatria, Tom 15, nr 4, 2018, s. 211

4 Tamże, s. 213.

5 Tamże, s. 216.

6 Tamże, s. 215.

7 Tamże, s. 216.

8 M. Foucault, Historia szaleństwa w dobie klasycyzmu, Warszawa 1987, s. 22-23.

9 Tamże, s. 24.

10 M. Foucault, Historia szaleństwa w dobie klasycyzmu, Warszawa 1987, s. 32.

11 Tamże, s. 35.

12 Tamże, s. 33.

13 Tamże, s. 36.

14 P. Hazard, Kryzys świadomości europejskiej 1680-1715, Warszawa 1974, s. 5.

15 Tamże, s. 269.

16 Tamże, s. 271.

17 Tamże, s. 271.

18 Tamże, s. 276-277.

19 P. Śpiewak, Przemiany społeczne w XX wieku, „PWN”; Dostępny w Internecie: https://encyklopedia.pwn.pl/materialy-dodatkowe/haslo/przemiany-spoleczne-w-xx-wieku;448858.html

20 Z. Bauman, S. Obirek SJ, Odczarować odczarowane, „Portal Tezeusz PL”; Dostępny w Internecie: https://tiny.pl/wms46

21 B. Skarga, Comte, Kraków 1966, s. 152.

22 M. Foucault, Historia szaleństwa w dobie klasycyzmu, Warszawa 1987, s. 53.