„Oceny społeczne zmieniają się w czasie – i co gorsza – mogą być łatwo nadużywane. Ponieważ ocena nienormalności ma charakter zdecydowanie społeczny, zatem tym bardziej jest podatna na nadużycia społeczne. Ocenę nienormalności można łatwo i błędnie przypisać wszelkim sposobom zachowania, które społeczeństwo uważa obecnie za naganne”
M. Seligman, E. Walker, D. Rosenhan
Psychopatologia
Zgodnie ze słownikiem PWN, określenie nienormalny oznacza 1.nieprawidłowy; 2.niespotykany; 3.chory psychicznie1. Nie da się zatem nienormalności czytać ahistorycznie, globalnie i niezależnie od czynników kulturowych i społecznych danej epoki. Zgodnie z definicją PWN, nienormalność nie istnieje tylko w neutralnym wymiarze medycznym (w rozumieniu odbiegania od ustalonej normy naukowej), jest bowiem także tematem społecznym, o określonym ciężarze oceny. Zdarza się więc, że nienormalność jest używana do opisywania zjawisk, które są postrzegane jako obce, niezrozumiałe czy niezgodne z obowiązującymi wartościami lub normami społecznymi. Mogą być to indywidualne odczucia, które przeżywa jednostka lub też efekt zbiorowych lęków. Nienormalność potrafi być wykorzystywana do stosowania opresji, będąc używaną w kontekście moralnym, otrzymując w ten sposób kolejne znaczenia. Temat ten poruszał w swojej pracy – Historii Szaleństwa w dobie klasycyzmu, Michel Foucault, ukazując relację władzy pomiędzy normalnością a nienormalnością, na przykładzie rozwoju psychiatrii w Europie. Na gruncie polskim również można znaleźć autorów takich Paweł Dybel czy Mira Marcinów, którzy podjęli się próby zmierzenia z rodzimą historią psychiatrii oraz postrzeganiem osób cierpiących psychicznie, podkreślając złożony socjologiczno-filozoficzny kontekst tego tematu. W pracach tych odnaleźć można tropy prowadzące do zrozumienia stereotypizacji choroby i chorego: „Poglądy dużej części rodzimych lekarzy w XIX wieku zbliżone były do potocznych racjonalizacji na temat depresji we współczesnej Polsce. Jak pokazują przeprowadzone niedawno badania jakościowe na ten temat, większość Polaków uważa, że depresję, a przynamniej jej lżejsze odmiany, można wybrać, że jest ona nie tyle chorobą, co rodzajem usprawiedliwionego lenistwa”2.
Współczesny podręcznik akademicki Psychopatologia3 również porusza w interdyscyplinarny sposób temat nienormalności. Opisane są w nim dwa podstawowe filtry, mające określić ramy dla wspomnianego terminu – warunek konieczny oraz wystarczający.
Pierwszy z nich oznacza, że zachowania nienormalne muszą charakteryzować się pewnymi wyodrębnionymi cechami wspólnymi. Drugi mówi o tym, że nienormalne zachowanie musi być określone poprzez minimum jeden element nie występujący w normalności. Co istotne jednak, nie jest możliwe wyodrębnienie jednej wspólnej cechy, która występowałby w absolutnie każdym przypadku nienormalności, a więc nie da się stworzyć jednej definicji tego zjawiska4.
W dalszej części podręcznika, zostało wyróżnionych dodatkowo siedem elementów leżących u podstawy tego jakie zachowanie może być odbierane jako nienormalne. Elementami tymi są: cierpienie, nieprzystosowanie, irracjonalność, nieprzewidywalność i brak kontroli, rzadkość i niekonwencjonalność, dyskomfort obserwatora, naruszenie norm5. Jak jednak zauważają autorzy i w tym przypadku żadna z kategorii nie daje prostych odpowiedzi, pasujących do każdego przypadku. Podkreślony jest za to subiektywny, a także zależny od wielu czynników, charakter rozumienia nienormalności.
Mimo, że podręcznik ten adresowany jest przede wszystkim do studentów psychologii, autorzy wyraźnie zaznaczają w nim interdyscyplinarny charakter omawianego zagadnienia, podkreślając tym samym jakie zagrożenia wiążą się z narracją o nienormalności: „Oceny społeczne zmieniają się w czasie – i co gorsza – mogą być łatwo nadużywane. Ponieważ ocena nienormalności ma charakter zdecydowanie społeczny, zatem tym bardziej jest podatna na nadużycia społeczne. Ocenę nienormalności można łatwo i błędnie przypisać wszelkim sposobom zachowania, które społeczeństwo uważa obecnie za naganne”6.
Co więcej, problem oceny społecznej sięga znacznie dalej, obejmując również aspekt nazewnictwa kojarzonego stricte z trudnościami natury psychicznej, co także bywa stygmatyzujące. Z tego względu język, którym może być określane cierpienie psychicznie, rodzi wiele wątpliwości. Potoczne określenie nienormalny, omawiane w ww. podręczniku i słowniku PWN, może być rozumiane jako określenie pejoratywne, sprawiając że osoby cierpiące psychicznie stają się negatywnie stereotypizowane. Ma to odzwierciedlenie w aktualnych badaniach społecznych. Według CBOS, 61% Polaków uważa, że w ich otoczeniu używa się negatywnych określeń w stosunku do osób chorych psychicznie. Określenia te mają akcentować przypisywaną chorym odmienność oraz niższość umysłową, dzięki używaniu takich słów jak: nienormalny, upośledzony, głupi, psychiczny czy wariat. Celem takiego języka jest wykluczenie danej grupy, poprzez podważenie wartości osób chorych psychicznie, a tym samym ich opinii czy kompetencji. Badani wymienili także określenia medyczne, takie jak: chory psychicznie, depresyjny czy schizofrenik. Znalazły się one w grupie określeń neutralnych lub pozytywnych, a zetknięcie się z tymi terminami zadeklarowało 25% badanych7. Mimo oceny tych określeń, jako neutralnych lub pozytywnych, historia psychiatrii pokazuje, że medykalizacja problemów psychicznych nie jest tak niewinna jak mogłoby się wydawać i w pewnym sensie może przyczynić się do pogorszenia statusu osób cierpiących psychicznie8.
Wbrew pozorom, ani język potoczny ani medyczny nie jest prostym remedium na stereotypizację osób, które cierpią. Aby lepiej zrozumieć ten złożony temat, warto prześledzić historyczny zarys tego jak zmieniało się postrzeganie tematu problemów psychicznych, jak osoby cierpiące były określane i traktowane na przestrzeni wieków oraz jakie znaczenia były im przypisywane. Rozważania te naturalnie wiążą się z opisem wyodrębniających się nowych metod leczenia psychiatrycznego, a tym samym pojawienia się prototypów psychoterapii oraz finalnie samej psychoterapii, która stała się w wieku XX jedną z dominujących metod leczenia, pociągając za sobą zmianę w rozumieniu cierpienia psychicznego i tzw. nienormalności.
Artykuł jest częścią serii. Ciąg dalszy dostępny tutaj: „Historia terapii. Część I”//
* Fragment obrazu załączony do artykułu: „Love’s Shadow” Frederick Sandys
1 Słownik języka polskiego; Dostępny w Internecie: https://sjp.pwn.pl/slowniki/nienormalność.html
2 M. Marcinów, Historia polskiego szaleństwa, Gdańska 2021, s. 184.
3 M. Seligman, E. Walker, D. Rosenhan, Psychopatologia, Poznań 2003.
4 Tamże, s. 34.
5 M. Seligman, E. Walker, D. Rosenhan, Psychopatologia, Poznań 2003, s. 34.
6 Tamże, s. 39.
7 Osoby chore psychicznie w społeczeństwie, Centrum Badań Opinii Społecznej, Warszawa 2008, s. 3; Dostępny w Internecie: https://www.cbos.pl/SPISKOM.POL/2008/K_124_08.PDF
8 M. Marcinów, Historia psychiatrii, czyli pole minowe, w Gdy choruje nasza psychika, Miesięcznik Znak, s. 28.